piątek, 14 lutego 2014

[Dreams] Rozdział XII

Zapraszam na bloga: klik ^^
Zachęcam do komentowania :3
----------------------------------------------------

     Wchodząc do budynku zobaczyłam ciemny samochód zatrzymujący się naprzeciwko wejścia. Wysiadł z niego Zelo. Nie wiedziałam co robić. Nadal byłam w szoku po 'udanym' spotkaniu z tatą, więc udałam się od razu pod klasę. Zobaczyłam Sunny. Zaczęłyśmy rozmawiać. Dziewczyna popatrzyła za mnie i zrobiła wielkie oczy.

- Co się stało?- Spytałam zdziwiona.
- On… on tu idzie…- głos zaczął jej się trząść. Odwróciłam się i zobaczyłam Zelo, który szedł w naszą stronę.
- Cześć dziewczyny!- krzyknął.
- Annyeong Zelo oppa- uśmiechnęłam się. Sunny stała jak wryta.
- Oppa? Jak?- Odparła z niedowierzaniem.
- Nie wiesz, że Andrew jest kuzynem Himchana?- Na twarzy dziewczyny pojawiła się złość.
- Niech no tylko wróci od rodziców…- zaczęliśmy się śmiać.
- A ty Zelo masz tutaj lekcje?
- Tak, tutaj- wskazał na klasę, w której miałyśmy zajęcia.
- To o to chodziło Himchanowi...- natychmiast zakryłam usta ręką.
- Mwo? To do ciebie tak smsował…- Yongguk zaczął myśleć, że go zdradza.
Zelo udał się do sekretariatu a ja poprosiłam Sunny, aby nie rozgłaszała mojej znajomości z zespołem. Zgodziła się pod warunkiem, że poznam ją bliżej z szóstką 'królików'. Przytaknęłam z uśmiechem.
             Po lekcjach wyszłam razem z Sunny. Dobiegł do nas Zelo.
- Gdzie teraz idziecie?- Spytał wesoło.
- Do kawiarenki. Pójdziesz z nami?- Sunny rozpierała energia. W tej samej chwili podjechało to samo auto, co rano.
- Och… przepraszam. Dziś mamy nagranie. Może innym razem?
- Dobrze, to pa!- krzyknęła Sunny. Patrzyłam, jak wsiada do samochodu. Dostałam sms-a:
"Zadzwonię, jak tylko będziemy mieli jakąś przerwę"

Moja twarz rozpromieniła się. Razem z Sunny poszłyśmy do kawiarenki. Zaprzyjaźniłyśmy się. Potrafiłyśmy przebywać ze sobą całymi dniami. Dzięki niej nie byłam 'skazana' wyłącznie na Andrew.
Powrót do domu zajął mi pół godziny. Po przyjściu od razu zaczęłam przygotowywać sobie przekąskę. Odebrałam telefon.
- Annyeong- usłyszałam głos Zelo.
- Annyeong.
- Cieszysz się, że chodzimy razem do klasy?
- Pewnie!- odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Odcinek, który właśnie nagrywamy będzie w telewizji o 20.
- Na pewno oglądnę.
- To... dobrze- zaśmiał się.
Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, dopóki nie usłyszeliśmy donośnego głosu managera: „Koniec przerwy!”
         Poszłam do sypialni na krótką drzemkę. Obudziłam się akurat na program z udziałem B.A.P, który trwał ponad godzinę. Dostałam sms-a od Anety z pytaniem, czy śpię, bo ma do omówienia pewną sprawę. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Twój tato chce się z tobą spotkać.
- Ja… już go spotkałam- ciocia była zaskoczona tą odpowiedzią. Opowiedziałam jej
wszystko. Zastanawiało ją, dlaczego tato nagle uciekł. Gdy wróciła do siebie, zadzwoniła do babci, która była ze mnie dumna.

           Po obudzeniu się podłożyłam ręce pod głowę i powiedziałam:
- Tydzień tak szybko minął. To naprawdę niesamowite. Usłyszałam, że ktoś dobija się do drzwi. Pobiegłam na dół, w drzwiach stał Andrew.
- O, już wróciłeś. Jak mama? Pozdrowiłeś ją? – Chłopak nie odpowiedział na żadne z pytań. Po prostu wszedł.
- To może chcesz coś do picia?
- Czy ty naprawdę nic nie rozumiesz?- Spytał kpiąco.
- Mwo?
- Nie chcę, żebyś zadawała się z innymi chłopakami. Szczególnie z Zelo.
- Niby, dlaczego? Czy ja jestem twoja własnością?!- Wybuchłam. Chłopak uderzył
ręką o blat i krzyknął:
- Bo coś do ciebie czuję! On się tobą pobawi a potem zostawi. Jak każdy 'sławny'- mocno zaznaczył ostatnie słowo.
- On taki nie jest!
- W takim razie załatwię to w inny sposób…- wybiegł z domu. Przestraszona wzięłam szkolną torbę i pobiegłam do Zelo. Wytłumaczyłam mu wszystko; był przy nas Himchan.
- No tak… myślałem, że choć trochę wiesz o jego nieobliczalności- powiedział Himchan.
- Skąd mogłam wiedzieć o tym przez internet?!- odpaliłam niespokojnie, ocierając kilka łez. Zelo złapał mnie za rękę i powiedział:
- Damy radę, a on niech tylko spróbuje cię tknąć.
- Gomawo- odpowiedziałam, podciągając nosem.

              Mijały dni, tygodnie. Część znajomych zaczęła obwiniać mnie za zachowanie Andrew, który co chwilę wdawał się w bójki, nie mówiąc o nauce. Na szczęście większość mnie wspierała, dzięki czemu nie przejmowałam się bardzo moim sąsiadem.
              Szłam przez zatłoczony korytarz. Zaczepiła mnie Sunny. Coś było nie tak- była w dużych okularach przeciwsłonecznych, które zakrywały jej drobną twarz.
- Chodź, nie ma czasu!- krzyknęła i pociągnęła mnie w stronę boisk szkolnych.
- Co się stało?- spytałam przerażona.
- Andrew już totalnie odbiło. Chce się pobić z Zelo!
Słysząc to przyspieszyłam. W moim sercu pojawił się strach a do oczu napłynęły łzy. Gdy dobiegłyśmy na miejsce, na trybunach siedzieli ciekawscy uczniowie a na boisku od tenisa stała ta dwójka. Andrew zachowywał się bardzo pewnie, jego dłonie były zaciśnięte w pięści, natomiast Zelo wręcz przeciwnie- pomimo tego, że wiedział co zaraz się stanie stał lekko, z rękami ułożonymi wzdłuż jego drobnego ciała. Przypomniałam sobie, co mówił przed chwilą Zelo i na samą myśl o tym łzy słynęły po policzkach a nogi zamieniły się w watę. Nie wiedziałam, co robić. Wbiegłam na boisko, i stanęłam pomiędzy nimi.
- Jak to zrobi da ci spokój- powiedział Zelo- Odejdź !
- Nie będziecie się bili o taką rzecz! Nie pozwolę!- wykrzyknęłam cały czas płacząc.
Podbiegłam do Andrew, próbowałam go zatrzymać.
- Proszę, nie rób tego. Proszę- wyjąkałam.
- Mówiłem, że załatwię to inaczej. Już nie będzie miał takiej ładnej buźki- powiedział. Powoli zaczęliśmy się do niego zbliżać.
- To nie jest wyjście!
- Dla mnie jest- popatrzył na mnie, po czym popchnął mnie tak mocno, że mój kontakt z ziemią był jeszcze bardziej bolesny. Sunny widząc mój upadek podbiegła do Andrew.
- Przestań!- krzyknęła.
- A tobie jeszcze mało?!- Chłopak zaczął nią trząść. To dlatego miała te okulary… już ją uderzył.
W tej chwili dziewczyna nie wytrzymała. Spoliczkowała go a on popchnął ją na siatkę ogradzającą boisko i uciekł z terenu boisk. Zelo pochylił się nade mną, pytając czy nic mi nie jest.
- Teraz nie martwmy się o mnie- westchnęłam patrząc się na Sunny. Zelo zaniósł ją do higienisty...

2 komentarze:

  1. Omo *-*
    Dzidzia... co dalej ?! xD
    Ja chce więcej!
    Andrew, co ty do cholery wyprawiasz? o.O
    Weny~ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję~
      Co będzie dalej? Zamieszanie, więcej nie powiem ^^

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...