poniedziałek, 6 stycznia 2014

[Dreams] Rozdział X



- Dlaczego tak długo stałaś przy stoliku Choi?- w jego głosie usłyszałam… zazdrość? Popatrzyłam na niego z niedowierzaniem, a on, żeby jakoś z tego wybrnąć ciągnął dalej:
- Bo wiesz… słyszałem, jak dziewczyny z tyłu mówiły między sobą, że jeżeli kolejka nie ruszy do przodu w ciągu dwóch minut, to przejdą się do ciebie…- zaczął błądzić wzrokiem po kolorowych półkach baru. Nagle ktoś krzyknął na cały bar:
- Andrew!- wszędzie rozpoznam głos Himchana. Zaczęłam się zastanawiać, czy Zelo nie zażartował sobie ze mnie, bo nie widziałam go idącego obok divy.
-Himchan, przedstawiam ci moją dobrą koleżankę, Olę. Popatrzyłam na piosenkarza, po czym uśmiechnęłam się- nie byłam w stanie powiedzieć czegokolwiek. Byłam podekscytowana, jednocześnie nie do końca to doceniałam.
-Andrew dużo mi o tobie mówił. Miło mi Cię poznać- Popatrzyłam na Andrew, który w tym momencie puścił do mnie oczko.
- Himchan oppa?- spytałam niepewnie.
-Tak?
- Wiesz może, gdzie jest Zelo?- dopytywałam się, a Andrew słysząc imię maknae zaczął się dokładniej przysłuchiwać.
- Wydaje mi się, że zabrał się z liderem do dormu- Nie to chciałam usłyszeć, ale cóż… W tamtej chwili zapomniałam o numerze telefonu, który podał mi Zelo. Himchan zapytał Andrew, na co czekamy, a on połaskotał mnie, tak, że nie mogłam się nie odwrócić
-Ej!- zaczęliśmy się śmiać.
- Chodźmy już- odparli chłopcy. Odwróciłam się, i ruszyłam w stronę wyjścia, lecz był taki tłum, że ciężko było przejść. Poczułam, że weszłam w kogoś. Usłyszałam:
- Dziękuję, że zaczekałaś. Odsunęłam się, i zobaczyłam uśmiechniętego Zelo. A jednak- nie wystawił mnie. Zgubiłam za sobą kuzynów, więc zaczęliśmy rozmawiać o kuzynach. Zapytałam Zelo, czy Andrew go lubi. Chłopak odpowiedział, że nie za bardzo za sobą przepadają. Mało tego, próbował się z nim zaprzyjaźnić, lecz Andrew po prostu go olewał.
-O wilkach mowa- wyszeptał do mnie Zelo.
-O, Zelo nie pojechałeś z Yonggukiem?- Himchan spytał z dość podejrzanym uśmieszkiem, lecz Zelo nie odpowiedział mu, a na jego twarzy pojawił się identyczny uśmiech. Andrew zapytał, czy możemy już jechać, więc ruszyliśmy w stronę samochodu.
                    Himchan usiadł z przodu, więc razem z Zelo zajęliśmy tylne miejsca. Oparłam głowę o szybę, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Byłam bardzo szczęśliwa, nawet nie wiedziałam, jak i komu mam podziękować za to wszystko. Andrew popatrzył w lusterko, i zobaczył, że ocieram łzę spływającą z policzka.
-Gwenchana?- na to pytanie Himchan i Zelo popatrzyli się na mnie.
-Tak.. po prostu… ja...-pociągnęłam nosem.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś, że jesteś kuzynem Himchana?!- Zapytałam, wiercąc się niespokojnie.
-Miałem ci to powiedzieć, gdy byłaś jeszcze w Polsce, ale chciałem, żebyś spokojnie tutaj doleciała, i nie robiła afery pilotowi samolotu, że mógłby lecieć szybciej. Trzech muszkieterów zarechotało. Maknae zaczął ze mną rozmawiać na temat zespołu.  Mówił mi o rzeczach, o których nawet nie wiedziałam. Podniosłam głowę i poczułam się dużo lepiej, bo Zelo opowiedział mi o śmiesznych wydarzeniach, które miały miejsce w dormie. Bardzo miło nam się rozmawiało. Andrew zaproponował Himchanowi, żeby odwiedził go np. w dzień wolny od nagrań i występów, z chęcią przyjął zaproszenie.

[Dreams] Rozdział IX

Powróciłam z rozdziałami :3
Zapraszam: klik i jeszcze tutaj: klik ^^
--------------------------------------------------------


-Moje marzenie się spełniło- powiedział mi do ucha, po czym przeszliśmy do salonu, gdzie był włączony kanał muzyczny.
-Lubisz ten zespół?- Wskazał na teledysk B.A.P Szybko wykrzyknęłam:
-Pewnie! To mój ulubiony zespół! Mam nawet bilety na kon…
- Tak, doszło do mnie. Wtedy krzyknęłam- KONCERT! KOMPLETNIE ZAPOMNIAŁAM! – spojrzałam na zegar.
- Jest za godzinę! O nie !- Napłynęły mi łzy do oczu. Andrew, aby dodać mi otuchy położył rękę na moim ramieniu.
- Wiesz co?- Popatrzyłam na Andrew, a on ciągnął dalej:
- Chyba właśnie dla takich sytuacji trzymam kluczyki do samochodu osobno- myślę, że zacznę nazywać go moim osobistym aniołem stróżem.
-Naprawdę, mógłbyś mnie podwieźć?- Zapytałam natychmiast.
-Jasne, i tak nie mam nic innego do roboty. Możemy się tylko zastanawiać, czy starczy paliwa- ucieszyłam się w duchu, ale… miałam dwa bilety, więc…
- Czy...- zaczęłam niepewnie- chciałbyś może pójść ze mną na ten koncert?- chłopak nie odpowiedział od razu, dopiero po chwili usłyszałam:
-Hmm… - jego mina nie zapowiadała pozytywnej odpowiedzi, kontynuował:
- Po zastanowieniu się… CHĘTNIE!
-To super! Musimy już wyjeżdżać, prawda?
-Tak.
Ubraliśmy się i wyruszyliśmy do miejsca, w którym miał się odbyć koncert.
                 B.A.P jak zawsze dało z siebie wszystko, BABYS byli zachwyceni, a po koncercie zrobili minifanmeeting, z czego bardzo wszyscy się ucieszyli.
Do zdobycia zostały mi jeszcze dwa autografy: Himchana, i Zelo. Ta dwójka była nierozłączna, więc pomimo wielkiego tłumu wiedziałam, że siedzą obok siebie. Andrew nie spuszczał mnie z oka, ale i pomógł mi dostać się do Himchana. W tej samej chwili, gdy diva podpisywała mi album, Andrew doszedł do stolika, po czym powiedział:
- Himchan hyung!- Piosenkarz widząc mojego sąsiada wstał, i przytulił się po koleżeńsku. Zarówno ja, jak i Zelo widząc uścisk patrzyliśmy się na tą dwójkę, jakby co najmniej było to objawienie. Patrzyłam na nich do momentu, w którym poczułam na sobie czyjś wzrok. Tak, to Zelo na mnie patrzył. Zauważyłam, że Himchan złożył już autograf, więc sprytnie zabrałam album i stanęłam naprzeciw Junhonga. Maknae wstał, pokłonił się, a ja lekko zaskoczona również się ukłoniłam. Nie widziałam jeszcze, żeby pokłonił się komuś innemu, więc… dlaczego akurat ja? Usłyszałam pytanie:
-Mogłabyś sprawdzić, czy podoba Ci się wpis? Mogę go zmienić- uwielbiałam jego głos. Był taki … perfekcyjny. Otworzyłam album, i na pierwszej stronie zobaczyłam autograf Zelo:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...