- Dlaczego tak długo stałaś przy
stoliku Choi?- w jego głosie usłyszałam… zazdrość? Popatrzyłam na niego z
niedowierzaniem, a on, żeby jakoś z tego wybrnąć ciągnął dalej:
- Bo wiesz…
słyszałem, jak dziewczyny z tyłu mówiły między sobą, że jeżeli kolejka nie
ruszy do przodu w ciągu dwóch minut, to przejdą się do ciebie…- zaczął błądzić
wzrokiem po kolorowych półkach baru. Nagle ktoś krzyknął na cały bar:- Andrew!- wszędzie rozpoznam głos Himchana. Zaczęłam się zastanawiać, czy Zelo nie zażartował sobie ze mnie, bo nie widziałam go idącego obok divy.
-Himchan, przedstawiam ci moją
dobrą koleżankę, Olę. Popatrzyłam na piosenkarza, po czym uśmiechnęłam się- nie
byłam w stanie powiedzieć czegokolwiek. Byłam podekscytowana, jednocześnie nie do końca to doceniałam.
-Andrew dużo mi o tobie mówił.
Miło mi Cię poznać- Popatrzyłam na Andrew, który w tym momencie puścił do
mnie oczko.- Himchan oppa?- spytałam niepewnie.
-Tak?
- Wiesz może, gdzie jest Zelo?- dopytywałam się, a Andrew słysząc imię maknae zaczął się dokładniej przysłuchiwać.
- Wydaje mi się, że zabrał się z liderem do dormu- Nie to chciałam usłyszeć, ale cóż… W tamtej chwili zapomniałam o numerze telefonu, który podał mi Zelo. Himchan zapytał Andrew, na co czekamy, a on połaskotał mnie, tak, że nie mogłam się nie odwrócić
-Ej!- zaczęliśmy się śmiać.
-
Chodźmy już- odparli chłopcy. Odwróciłam się, i ruszyłam w stronę wyjścia, lecz
był taki tłum, że ciężko było przejść. Poczułam, że weszłam w kogoś.
Usłyszałam:
- Dziękuję, że zaczekałaś. Odsunęłam się, i zobaczyłam uśmiechniętego Zelo. A jednak- nie wystawił mnie. Zgubiłam za sobą kuzynów, więc zaczęliśmy rozmawiać o kuzynach. Zapytałam Zelo, czy Andrew go lubi. Chłopak odpowiedział, że nie za bardzo za sobą przepadają. Mało tego, próbował się z nim zaprzyjaźnić, lecz Andrew po prostu go olewał.
-O wilkach mowa- wyszeptał do
mnie Zelo.- Dziękuję, że zaczekałaś. Odsunęłam się, i zobaczyłam uśmiechniętego Zelo. A jednak- nie wystawił mnie. Zgubiłam za sobą kuzynów, więc zaczęliśmy rozmawiać o kuzynach. Zapytałam Zelo, czy Andrew go lubi. Chłopak odpowiedział, że nie za bardzo za sobą przepadają. Mało tego, próbował się z nim zaprzyjaźnić, lecz Andrew po prostu go olewał.
-O, Zelo nie pojechałeś z Yonggukiem?- Himchan spytał z dość podejrzanym uśmieszkiem, lecz Zelo nie odpowiedział mu, a na jego twarzy pojawił się identyczny uśmiech. Andrew zapytał, czy możemy już jechać, więc ruszyliśmy w stronę samochodu.
Himchan usiadł z przodu, więc razem z Zelo zajęliśmy tylne miejsca. Oparłam głowę o szybę, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Byłam bardzo szczęśliwa, nawet nie wiedziałam, jak i komu mam podziękować za to wszystko. Andrew popatrzył w lusterko, i zobaczył, że ocieram łzę spływającą z policzka.
-Gwenchana?- na to pytanie
Himchan i Zelo popatrzyli się na mnie.
-Tak.. po prostu… ja...-pociągnęłam nosem.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś, że
jesteś kuzynem Himchana?!- Zapytałam, wiercąc się niespokojnie.
-Miałem ci to powiedzieć, gdy
byłaś jeszcze w Polsce, ale chciałem, żebyś spokojnie tutaj doleciała, i nie robiła afery pilotowi samolotu,
że mógłby lecieć szybciej. Trzech muszkieterów zarechotało. Maknae zaczął ze mną
rozmawiać na temat zespołu. Mówił mi o
rzeczach, o których nawet nie wiedziałam. Podniosłam głowę i poczułam się dużo
lepiej, bo Zelo opowiedział mi o śmiesznych wydarzeniach, które miały miejsce w
dormie. Bardzo miło nam się rozmawiało. Andrew zaproponował Himchanowi, żeby
odwiedził go np. w dzień wolny od nagrań i występów, z
chęcią przyjął zaproszenie.