Witajcie Moi drodzy czytelnicy!
Jako że jutro wyjeżdżam, nie dam rady wstawić zamówień. Amber przeprasza :C
Dodatkowo będę odcięta od Internetów, Bloggerów i innych mocy xD
Wracam 27 lipca, dlatego kolejny post dodam przed 1 sierpnia. Proszę, bądźcie cierpliwi ;)
Trzymajcie się,
Annyeong~ ♥
czwartek, 17 lipca 2014
środa, 2 lipca 2014
[Teen Top- L. Joe] Coś za coś, ktoś za kogoś 2/2
Za wszelkie błędy przepraszam~
----------------------------------------------------------
Siedzący Minwoo pomiędzy Wami. Joe jedną ręką Cię obejmuje, druga ociera łzy z twarzy dziecka. Opierasz głowę na jego klatce, on w odpowiedzi pogłębia uścisk. Cisza przerywana płaczem, wspomnienia uderzające z ogromną siłą Waszą dwójkę...
Powoli, stopniowo małe kropelki zaczynają uderzać o dach, parapety. Wraz z nimi Minwoo zerwał się i wybiegł z pokoju. Po kierunku wiedziałaś, że pobiegł do swojego pokoju. Zaraz jego sylwetka pobiegła w drugą stronę. Wzięłaś z siebie jego ręce.
- Minwoo!
Chciałaś wstać, ale jego ręce znów znalazły się na Tobie, trzymały Cię tak, żebyś nie pobiegła za dzieckiem.
- Puść mnie. On może uciec, nie rozumiesz?!
- Właśnie leży na środku w ogrodzie. Przeszkodzisz mu?- spytał, łapiąc Cię za podbródek i podnosząc twarz do góry, tak, żebyś spojrzała mu w oczy. Widziałaś zbierające się łzy.
- Ja...- obejrzałaś się ostatni raz na drzwi. Postanowiłaś zostawić go samego, póki jeszcze deszcz był lekki. Odwróciłaś się z powrotem do Byunghun'a. Rozpłakałaś się, przypominając sobie wszystkie chwile spędzone z nim. To, co razem przeżyliście... Możecie opisać tylko Wy...
- Uljima~
- Tęskniłam- pociągnęłaś nosem- na prawdę... Ja nadal...- miałaś już dokończyć, ale chłopak wpił się w Twoje usta, uniemożliwiając Ci to.
~*~
Czy ten pan, który jest bardzo daleko... ma jakiś związek z tym naszyjnikiem?
Czy moja mama żyje?
Nie jesteśmy bezpieczni, a ten chłopak jest podejrzany!
wtorek, 1 lipca 2014
[Teen Top - L.Joe] - Coś za coś, ktoś za kogoś. 1/2
Amber wita!
Przepraszam, że nie dodałam wczoraj scenariuszy. Miałam remont w domu, musiałam pomagać. Ale! Jest jeden plus tego spóźnienia! Otóż piszę już z mojego laptopa, którego kupiłam właśnie wczoraj ^^
Love Lala, mam nadzieję, że nie obrazisz się za to, że podzieliłam tą historię na dwie części, ale po prostu nie chciałam, żebyście dłużej czekali. Druga część jutro(Masz słowo Amber Liu ;) )
Tekst nie sprawdzany!
A więc, czytajcie, komentujcie, a ja znikam pisać dalej~
------------------------------------------------------
Deszcz.
To cudo wyraża więcej niż 1000 słów i uczuć. Kiedy jesteś szczęśliwy, cieszysz się również w duchu. Podnosisz głowę do góry. Lekkie krople lecą Ci na twarz po to, by zaraz swobodnie po niej spłynąć. Również kiedy jesteś smutna- deszcz jest "przy Tobie", trwa z Tobą w Tym uczuciu.
Od radości, przez melancholię, aż po smutek, ciszę. Nawet złość. Bierzesz najbliżej leżący przedmiot w dłoń, podnosisz rękę nad głowę. Już masz wyrazić swój gniew, aż nagle... słyszysz dźwięk pioruna. Podchodzisz do okna. Widzisz, jak po ciemnym niebie przechodzi jasna linia. Czujesz zmieszanie. Jakby jakaś... więź? Sama nie wiesz co to i do czego możesz to zaliczyć- nie da się tego ubrać w słowa. Po prostu jest i wraz z nim pojawia się chęć docenienia go...
Również dzisiaj deszcz był z Tobą. Tym razem w żałobie...
Stałaś najbliżej grobu. Ubrana w czarne spodnie, ciemną kurtkę i buty w kolorze dolnej części garderoby, utrzymujesz wzrok w konkretnym punkcie na nagrobku. Nazwisko i imię Twojej mamy lśni na swój sposób na grafitowej części grobu. Teraz 10 minut było dla Ciebie jak niecała minuta. Byłaś zła na osoby przybyłe na pogrzeb- z każdą chwilą było ich coraz mniej. Aż w końcu...
Pusto.
Dali Ci spokój.
- Tobie też było duszno przez ten tłok, mamo?- spytałaś spoglądając na zdjęcie Twojej rodzicielki.
O nie, ona nie tylko Cię urodziła. Od tonięcia w pieluchach, aż po przytrzymywanie podczas wykonywania pierwszych kroków. Jakby się na tym kończyło! Ciężko pracowała, by móc utrzymać Waszą dwójkę. Przede wszystkim Ciebie. Była w stanie zrezygnować z przyjemności dla siebie, żeby kupić Ci jakąś rzecz. Wychowała Cię sama. Twój tata zostawił Was w dniu Twojego przyjścia na świat.
Tak, twój tato miał wyczucie czasu, głos mamy zabrzmiał wokół Ciebie.
Wyrzuciłaś myśli o ojcu, skupiając się jednocześnie na mamie. Tylko na niej.
Dzisiaj każdy dzień będzie dla Ciebie, obiecuję...
Subskrybuj:
Posty (Atom)